Zawsze jest właściwy czas na zrobienie tego, co należy... Kocham to, co robię przy pomocy igły, drutów i szydełka.







środa, 11 stycznia 2012

Boże Narodzenie 2011 szydełkiem malowane.

Szykując ozdoby i upominki świąteczne nie wypuszczałam szydełka z rąk.
Obiecywałam sobie, że aniołków nie będzie. Okazało się jednak, że to dobry upominek. No i wpadłam na szatański pomysł. Wełenka zastapila tradycyjny kordonek. Miałam wątpliwości czy dadzą się usztywnić, ale ku mej uciesze daly się. Zamieszkały w kilku domach, w różnych częściach Polski.

Ten aniołek zamieszkał u Splocika .
A ten zamieszkał u mojej córci.

Mniejszy aniołek zrobiony z bawełny /sprułam niemodny sweterek/ 
 zawisl na czubku choinki.



Robiąc gwiazdeczki nie myślałam, ze sporą ich część szybko przygarnie córka. Powiem nieskromne, ale jej choineczka mnie urzekła.  Nie moglam się zdecydować, które zdjęcie wybrać, wiec zamieszczam kilka.
Tyle  było by na dzisiaj, jutro pokażę zbliżenia gwiazdek.

7 komentarzy:

dehajola pisze...

widziałam "na żywo" przedstawiane ozdoby i wiem że są urocze a choinka prezentuje się super. brawo - koniecznie czubek zrób :)

Robotkowe życie moje pisze...

Witaj Jolu. Dziękuję, a czubek to mogę spróbowac z Twoją pomocą. Twój jest tak piękny, że dech zapiera. Pozdrawiam cieplutko.

Kasia pisze...

Piękne te Twoje aniołeczki, śliczne. Choineczka prezentuje się dostojnie!Jest urocza :))

Pozdrawiam
Kasia

Robotkowe życie moje pisze...

Kasiu dziękuję. Milo, że zagladasz. Pozdrawiam cieplutko.

splocik pisze...

Na żywo są o wiele fajniejsze :)
Pozdrawiam ciepło.

splocik pisze...

Dziękuję za aniołka, gwiazdki i inne drobiazgi :)

Robotkowe życie moje pisze...

Śplociku dziekuję za miłe slowa. Cieszę się, ze drobiazgi sie spodobały. Pozdrawiam cieplutko.